Znowu się "bawiłyśmy" frisbee. Bawiłyśmy, bo nie wiem, czy moje rzucanie i nasze skomplikowane figury można jakoś inaczej nazwać. Ale sprawia nam to radochę, a więc jak tylko jest trochę wolnego czasu to dyski wracają do łask.
| Czy Ty powiedziałaś frisbee..? |
| Jasne, że rzucamy! |
I z takich nowości, dziadkowie wzięli sobie psiaka, który zwie się Mikuś :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz